ja polecam pener w inny dzień!Sama miałam w poniedziałek po slubie i powiem że to był fantastyczny pomysł.W dniu slubu nawet nie myslałam o tym aby na szybko zrobić jakies dobre foty i w miare rozlużniona na nich wyjśc….w poniedziałek poełen luz a i fryzura trzymała sie pieknie…(co prawda swoje kosztowała) ale mówię że można!Zalety pleneru w innym dniu…
-pełen luz
-szczęście przemawiające w spojrzeniu…po wspaniałym slubie ;-)
-mozna się wybrudzić
-wytarzac w piachy,biegać po wodzie( w moim przypadku) ;-)
itp.
Jestem jak anbardziej za i polecam!Edycja: dnia 22.11.07 o godzinie 19:57


cześć
są dwie “szkoły” jedna tradycyjna to plener w tzw.międzyczasie, w dni ślubu, da się ale…. troszkę w pośpiechu, troszkę nie do końca spontanicznie i w szalony sposób
i druga - zdecydowanie w innym dniu.
oto moje zdanie na oba warianty
1. sesja w dniu ślubu
minusy:
Panna młoda boi się, że: -kiecka się pobrudzi, -fryzura rozwali,
- spodnie pekną młodemu, kwiatki zwiędną lub odpadą,spóźni się na ślub itp, mozna też zwyczajnie mieć stresa przed ślubem i nie wyjdzie to naturalnie,
plusy:
-jednego dnia,z marszu,wszystko załatwione, młodzi maja wolne po ślubie a fotograf szczęśliwy jedzie do domu 

plener w innym dniu /preferowany przeze mnie/
minusy:
- dwie wizyty u fryzjera i kosmetyczki, dwie wyprawy zarówno dla mlodych jak i fotografa,
- strata jednego cennego dnia, dotyczy obu stron :/
- większy koszt sumarycznie całego przedsięwzięcia
plusy:
pełna dyspozycyjność;-luz, brak obaw o ciuchy, fryz etc.,
niemal nieograniczone ramy czasowe, a więc i więcej mozliwości zmiany otoczenia i dynamiki sesji, więcej mozliwości nieograniczonych strachem o ubiór i wygląd młodych

Z wygodnictwa chciałbym “załatwiać” młodych jednego dnia, ale nie lubię tej formy, bo przecież podpisuję się pod tymi zdjęciami, a plener w krzakach obok domu weselnego to nie jest chyba to :))
Z punktu widzenia efektu końcowego - namawiam na inny dzień
z punktu widzenia wygody - w dniu ślubu

to się wypisałem ;)

pozdr
JAcek Radunc


Nie zajmuję się fotografią ślubną, ale z obserwacji pracy takiego fotografa na ślubie znajomych dorzucę coś od siebie.
Zdjęcia robiła, bo to była pani fotograf, przed ślubem, gdy Młodzi czekali na wejście do kościoła. Czekali w bryczce, więc w niej mieli robione zdjęcia. Oczywiście potem w trakcie wesela wyszli z panią fotograf w plener, to był chyba sierpnień, słoneczna pogoda, pod koniec dnia, gdy światło jest łagodniejsze. Mieli fajną sesję z końmi, bo wesele odbywało się w ośrodku, gdzie była stadnina. Zdjęcia się udały :-)

w irlandii i anglii taki problem nie istnieje, bo… pan mlody nie moze zobaczyc panny mlodej przed slubem
pierwszy raz patrzy na nia w kosciele, gdy wchodzi razem z ojcem i powiem Wam szczerze, ze mi sie to podoba! jest w tym jakas tajemnica, wyczekiwanie, urok…

No a ja znalazłem na to lekarstwo innego rodzaju. 

Generalnie wolę zdjęcia po ślubie, ze względu na dużo czasu który można poświęcić na zdjęcia, ale klient nasz pan… nie zawsze tak chce… bo fryzura, bo potem świadkowie nie mogą i takie tam różne…
Więc dla takich co się upierają w dniu ślubu proponuje szybką tak koło godzinki sesje w plenerze ze świadkami gdzie robimy kilka prostych i bezpiecznych fotek.
Następnie umawiamy się na drugą sesję w tygodniu gdzie mamy samych młodych zupełnie wyluzowanych i szalejemy do woli:)

Jeśli chodzi o pogodę natomiast… to trzeba się nauczyć radzić w każdych warunkach…. i niezależnie od godziny… czasami nawet ostre słońce daje rewelacyjne efekty. trzeba tylko wiedzieć gdzie ustawić parę żeby nie robili dziwnych min:)


Post tags:

No Comments »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.